The Inquisitor
| Producent |
The Dust |
|---|---|
| Wydawca |
Kalypso Media |
| Gatunek | |
| Tryby gry | |
| Platforma | |
| Strona internetowa | |
The Inquisitor – komputerowa przygodowa gra akcji opracowana przez polskie studio The Dust i wydana przez Kalypso Media w 2024 roku dla platform Microsoft Windows, PlayStation 5 i Xbox Series X/S. Produkcja powstała na podstawie cyklu powieści o Mordimerze Madderdinie autorstwa Jacka Piekary i osadzona jest w alternatywnej wizji historii chrześcijaństwa, w której Jezus Chrystus zstąpił z krzyża i ustanowił imperium teokratyczne.
Gra łączy elementy śledztwa, eksploracji i walki, koncentrując się na pracy inkwizytora prowadzącego dochodzenia w sprawach herezji i zbrodni. W trakcie rozgrywki gracz podejmuje decyzje wpływające na przebieg wydarzeń, choć ich znaczenie jest ograniczone.
Produkcja spotkała się z mieszanym, przeważnie negatywnym odbiorem krytyków. Recenzenci zgodnie chwalili przede wszystkim oryginalny świat przedstawiony i jego mroczny klimat, w większości równocześnie zauważając, że gra nie wykorzystuje w pełni potencjału literackiego pierwowzoru. Krytykowali natomiast liczne elementy rozgrywki, przede wszystkim słabą stronę graficzną, zbyt prosty system walki oraz ograniczoną interaktywność i iluzoryczny wpływ decyzji gracza na przebieg fabuły.
Fabuła
Akcja gry rozgrywa się w alternatywnym świecie, w którym Jezus Chrystus nie umarł na krzyżu, lecz zstąpił z niego i ustanowił nowe, represyjne cesarstwo oparte na bezwzględnej interpretacji religii[1]. Gracz wciela się w Mordimera Madderdina, inkwizytora prowadzącego śledztwo w mieście Koenigstein w 533 roku, gdzie ma tropić domniemanego wampira[1][2]. W toku rozgrywki początkowe śledztwo dotyczące wampira schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca bardziej złożonej intrydze kryminalnej związanej m.in. z rytualnym morderstwem[3].
W trakcie rozgrywki protagonista angażuje się w kolejne wątki kryminalne i poboczne zdarzenia, stopniowo odkrywając elementy większej intrygi[1].
Rozgrywka
The Inquisitor łączy elementy gry przygodowej i akcji. Podstawą rozgrywki jest eksploracja lokacji, prowadzenie rozmów z postaciami niezależnymi oraz zbieranie wskazówek związanych ze śledztwami[1].
Gra oferuje system dialogów oraz podejmowanie decyzji wpływających na przebieg wydarzeń, choć ich konsekwencje są ograniczone[1]. W trakcie rozgrywki pojawiają się także proste zagadki logiczne oraz segmenty walki wykorzystujące podstawowy zestaw mechanik (atak, unik, blok)[1].
Istotnym elementem jest tzw. „nie-świat” – alternatywny wymiar, astralna płaszczyzna, do której bohater może się przenosić w celu zdobywania informacji i rozwiązywania zagadek[1][4]. Innym oryginalnym elementem mechaniki jest zdolność „modlitwy”, która pozwala bohaterowi identyfikować tropy i ważne obiekty oraz wspomaga eksplorację[5].
Produkcja i wydanie
Gra została opracowana przez wrocławskie studio The Dust, znane wcześniej m.in. z projektu VR Frankenstein: Beyond the Time. Produkcja powstała na licencji cyklu powieściowego Jacka Piekary o Mordimerze Madderdinie[1].
Budżet produkcji i marketingu gry, współfinansowanej przez wydawcę Kalypso Media, miał wynosić około 2,5 mln euro[6]. Premiera gry odbyła się 8 lutego 2024 roku[1]. Gra jest dostępna na platformach Microsoft Windows, PlayStation 5 i Xbox Series X/S[7].
Odbiór
| Odbiór gry | ||||||||||||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| ||||||||||||||||||||||
Według doniesień medialnych premiera gry przeszła bez większego zainteresowania ze strony graczy, a produkcja nie odniosła sukcesu komercyjnego. Tytuł nie znalazł się wśród bestsellerów na platformach sprzedażowych, a jego wyniki sprzedaży i aktywności graczy określano jako niskie na tle innych premier i podobnych tytułów. Na platformie Steam gra uzyskała umiarkowanie pozytywne opinie użytkowników – kilka dni po premierze około 66% ocen było pozytywnych przy niewielkiej liczbie recenzji (około 150)[6].
Anna Garas zrecenzowała grę na portalu Gry-Online. Recenzentka negatywnie oceniła grę, krytykując ją za brak innowacji i słabą mechanikę, zwłaszcza negatywnie oceniając mało angażującą fabułę, nieporadny system walki, ograniczone wykorzystanie motywu śledztwa oraz niski poziom interakcji z postaciami. Fabułę gry uznała za nudną, meandrującą i grzęznącą w pobocznych wątkach; głównego bohatera za pozbawionego charyzmy „łajzę rozstawianą po kątach”. Skrytykowała również konstrukcję zagadek oraz ogólną jakość techniczną produkcji, w tym animacje i działanie kamery, uznając grę za odpowiadającą standardom sprzed dwóch dekad. Garas uznała, że gra nie wykorzystuje w pełni możliwości swojego literackiego uniwersum. Za bardziej udane elementy uznała polski dubbing, wybrane postacie oraz stylistykę części wizji i lokacji. Komentarz edytorski do recenzji dołączył również Hubert Sosnowski, którego opinia była jeszcze bardziej ostra – recenzent nazwał grę „katastrofą”, „growym ekwiwalentem The Room” i produkcją, której „każdy szanujący się producent wstydziłby się”[1]. W odrębnej analizie technicznej w tym samym portalu Konrad Sarzyński zwrócił uwagę na problemy z optymalizacją gry. Testując ją na platformach Windows i PS5, wskazał na nierówny poziom grafiki, w tym niestabilną płynność animacji, problemy z animacjami postaci i ich mimiką, co w niektórych sytuacjach znacznie obniża jakość wizualną. Mimo wysokich wymagań sprzętowych gry, Sarzyński uznał, że nawet na wysokich ustawieniach graficznych jakość wizualna nie dorównuje współczesnym standardom[12].
W recenzji serwisu CD-Action Krystian Smoszna porównał grę (z platformy PS5) do „sernika z gwoździami” – uznając ją za produkt, który na pierwszy rzut oka może wyglądać obiecująco, ale jest pełen ukrytych wad. Skrytykował strukturę rozgrywki, w szczególności częste wykorzystanie mechaniki quick time event (QTE), które uznano za mało satysfakcjonujące i sprawiające wrażenie dodanych sztucznie; według recenzenta wiele z tych scen mogłoby zostać lepiej przedstawionych w formie przerywników filmowych. Smoszna uznał również brak balansu między elementami przygodowymi a akcją – mimo formalnej klasyfikacji jako gra action-adventure, według recenzenta tytuł oferuje stosunkowo niewiele walki, koncentrując się głównie na eksploracji i dialogach. Pozytywnie ocenił natomiast polski dubbing, samo uniwersum i jego założenia ideowe, w tym wyraziste przedstawienie religijnego fundamentalizmu, choć według recenzenta gra nie w pełni wykorzystuje potencjał tej koncepcji. W podsumowaniu uznał, że pozytywne elementy (ciekawe uniwersum, fabuła) są znacząco osłabione przez liczne wady techniczne, mechaniczne i „drewniany” charakter produkcji, którą ocenił jako niskobudżetową, mało satysfakcjonującą, marnującą potencjał ciekawego uniwersum[8].
Dla serwisu Gram.pl grę zrecenzował Mateusz Mucharzewski. Recenzent uznał, że gra miała duże ambicje, jednak ograniczenia budżetowe i niewielkie doświadczenie zespołu wpłynęły negatywnie na jakość wykonania. Recenzent docenił świat przedstawiony, który uznał za klimatycznie mroczny i sugestywny, kilka barwnych postaci, związane z nim stylizowane ilustracje, a także samą fabułę, która w miarę rozwoju wprowadza bardziej złożoną intrygę kryminalną. Za nieudane uznał wykonanie techniczne i mechanikę rozgrywki. Szczególnie negatywnie ocenił mało dynamiczny system walki, opisując go jako „koszmarny”. W warstwie wizualnej recenzent dostrzegł problemy z animacjami, mimiką postaci oraz inne błędy techniczne. Recenzent podkreślił, że mimo licznych wad gra posiada pewien urok i potencjał wynikający z oryginalnego świata przedstawionego, porównując ją do Deadly Premonition i pisząc, że obydwa tytuły to „produkcje koślawa na każdym kroku, do tego kiepsko wykonane i z wieloma błędnymi decyzjami designerskimi”, ale także z pewnym urokiem, który w przypadku The Inquistora oznacza bardzo ciekawy świat Piekary. W podsumowaniu uznał grę za kolejna nieudana adaptację polskiej literatury fantasy, pisząc, że o ile samo uniwersum przypomina wczesnego Wiedźmina, to gra jednak poziomem zbliża się nie do tego tytułu, ale do gier takich jak Gamedec, SlavicPunk czy Devil’s Hunt[3].
W recenzji serwisu Game Exe Wojciech Kominek wytknął grze wady takie jak: fatalny system walki, brzydką i przestarzałą grafikę postaci i modeli, koślawe animacje. powtarzalne i irytujące etapy w Nieświecie, słaby system nawigacyjny w grze (brak mapy, ograniczoną liczbę drogowskazów oraz powtarzalność lokacji), co utrudnia orientację w mieście, brak znaczników zadań oraz niewielką interakcję z postaciami niezależnymi. Negatywnie ocenił system zapisu gry, który opiera się wyłącznie na rzadko aktywującym się autosave, bez możliwości ręcznego zapisu stanu rozgrywki. W grze dostrzegł również liczne problemy techniczne, w tym błędy interfejsu oraz niestabilność systemu. Za udaną uznał natomiast warstwę muzyczną, za mniej dubbing, który recenzent określił jako nierówny i miejscami sztuczny. Chwalił także „przyzwoitą” fabułę osadzoną w uniwersum Cyklu Inkwizytorskiego, samą postać Mordimera Madderdina, spore i klimatyczne miasto Koenigstein, oraz próbę oddania codziennej pracy inkwizytora (śledzenie tropów, przesłuchania, podsłuchiwanie). Podsumowując, Kominek pisze o zmarnowanym potencjale – dobra fabuła i świat Piekary nie są w stanie zrekompensować kiepskiej strony technicznej, graficznej i gameplayowej, a grę uważa za wartą polecenia tylko „najtwardszym fanom cyklu Piekary i tylko po solidnej przecenie”[5].
W recenzji opublikowanej na portalu PPE.pl Patryk Dzięglewicz ocenił The Inquisitor na 5/10. Recenzent pochwalił „całkiem znośną” fabułę, którą, jako fan literackiego cyklu Piekary, uznał za podobną do książkowych; mroczny klimat brudnego średniowiecza, rubaszny, wulgarny humor oraz kilka ciekawych pomysłów (śledztwo, wizyty w Nieświecie, możliwości inkwizytora). Docenia też polski dubbing i to, że wybory wpływają na poboczne wydarzenia oraz zakończenia. Jednocześnie podkreśla, że potencjał został mocno zmarnowany. Największe zarzuty to: technicznie i graficznie mocno przestarzała oprawa („jakby sprzed niemal dwóch dekad”), toporna, powolna i nudna walka, schematyczny i szybko nudzący się Nieświat, Mordimer pozbawiony książkowej charyzmy i autorytetu, ograniczona interaktywność świata przedstawionego, w którym większość postaci pełni jedynie rolę statystów, i liczne błędy techniczne (m.in. spadki płynności i błędy graficzne). Podsumowując, Dzięglewicz pisze, że gra „mogłaby zdobyć sporą grupę wielbicieli” przy większej ilości włożonej pracy i lepszym budżecie, ale w obecnej formie zadowoli wyłącznie najwierniejszych fanów twórczości Jacka Piekary – i to najlepiej po solidnej przecenie. Dla reszty graczy to po prostu „solidne podstawy, ale zmarnowany potencjał”[10]
Dla portalu Interia grę zrecenzował Artur Dąbrowski. Recenzent przyznaje, że liczył na udaną adaptację rodzimego fantasy na miarę Wiedźmina, jednak niestety gra nie zbliża się do tego poziomu. Chwali interesującą fabułę osadzoną w uniwersum Jacka Piekary, autentycznie mroczny klimat brudnego średniowiecza, ciekawie zarysowane postacie oraz kilka momentów pokazujących potencjał gry (np. konfrontacja z morderczym błaznem). Podkreśla, że świat przedstawiony i historia są solidnym fundamentem opartym na książkowym pierwowzorze. Jednocześnie mocno krytykuje wykonanie. Gra szybko traci impet: mimo pozorów otwartej detektywistycznej przygody jest wyjątkowo liniowa, a system podpowiedzi (Modlitwa) prowadzi gracza za rękę. Wybory dialogowe i konsekwencje decyzji są przewidywalne, a różnice przy powtórnym przejściu – marginalne. Walka okazuje się toporna i schematyczna – sprowadza się do kilku powtarzalnych taktyk, nie dając ani wyzwania, ani satysfakcji. Za problematyczne uznał także powtarzalność sekwencji rozgrywających się w Nieświecie. Podsumowując, Dąbrowski stwierdza, że The Inquisitor to gra o niezrealizowanym potencjale, gdyż interesujący świat i klimat nie mogą się w pełni rozwinąć przez liczne słabe mechaniki gry. Według recenzenta, produkcja może zainteresować fanów cyklu Piekary, ale ma zdecydowanie za mało do zaoferowania szerszej publiczności i nie ma szans powtórzyć sukcesu Wiedźmina[4].
W recenzji na portalu PC Gamer Robert Jones zwrócił uwagę na oryginalny świat (alternatywna historię, w której Jezus zstąpił z krzyża, dokonał krwawej zemsty i stworzył potężne, opresyjne cesarstwo chrześcijańskie). Jones uznał fabułę za udaną, chwaląc przede wszystkim narrację i klimat: mroczny, dystopijny świat, pięknie oddaną atmosferę brudnego średniowiecza, ciekawe postaci i satysfakcjonujące odkrywanie tajemnicy. Podoba mu się też mechanika Nieświata (w wersji angielskiej Unworld) oraz wieloetapowe walki z bossami. Jednocześnie zauważa problemy: wizualnie gra bywa nierówna – momentami piękna i klimatyczna, a chwilę później modele postaci, animacje czy proporcje wyglądają źle, mechaniki takie jak walka, QTE i skradanie to uproszczone wersje tego, co lepiej wykonano w wielu innych tytułach, a główna historia jest dość liniowa i prowadzi gracza za rękę. Mimo tych niedociągnięć, recenzent uznał, że sama historia i atmosfera wynagradzają braki techniczne. W podsumowanie recenzent uznał grę za niedopracowaną, ale jednak zapadającą w pamięć i wciągającą przygotówkę detektywistyczną w klimacie dark fantasy[2].
Recenzja IGN autorstwa Phila Hornshaw zwracała szczególną uwagę na sposób prowadzenia rozgrywki, wskazując, że gra w znacznym stopniu ogranicza gracza poprzez silne „prowadzenie za rękę” i wyraźne wskazywanie kolejnych celów (akcja modlitwy natychmiast podświetla wszystkie tropy, zapachy i cele, eliminując potrzebę myślenia). Krytykowano system zbierania wskazówek oraz mechanikę „wizji detektywa”, które podświetlają istotne elementy otoczenia, co zdaniem recenzenta eliminuje potrzebę dedukcji i osłabia charakter gry jako doświadczenia śledczego. Sekwencje w Nieświecie/Unworldzie (mrocznej krainie cieni) szybko tracą napięcie, bo po odkryciu, że można po prostu sprintować, stają się nudne. Zwracano również uwagę na nieczytelność oraz ograniczony wpływ wyborów dialogowych, które często nie prowadzą do istotnie odmiennych rezultatów fabularnych. Uproszczone mechaniki walki i niski poziom trudności dodatkowo osłabiały napięcie rozgrywki. Jednocześnie pozytywnie oceniono mroczny świat przedstawiony oraz ogólną koncepcję fabularną, uznając je za jedne z mocniejszych elementów produkcji. W podsumowaniu ocenił tytuł jako „ok”, pisząc, że The Inquisitor ma świetny, fascynujący pomysł na detektywistyczną przygodę dark fantasy, ale nie pozwala mu rozwinąć skrzydeł przez rozczarowujące nadmierne ułatwienia rozgrywki i brak prawdziwej agencji gracza[9].
W recenzji opublikowanej na niemieckim portalu PC Games Stefan Wilhelm bardzo ostro skrytykował The Inquisitor, pisząc, że „Gra z Nazi-Jezusem to pierwsza klapa 2024 roku”. Recenzent przyznaje, że świat gry jest oryginalny i intrygujący, jednak według recenzenta jest to jedyny dobry element gry. Według Wilhelma, gra bardziej przypomina film interaktywny niż grę przygodową, jako że samo śledztwo nie zajmuje prawie żadnego czasu, gdyż system Modlitwy, podświetlając wszystkie interaktywne elementy, eliminuje potrzebę dedukcji, poprzez to większość czasu gracz spędzi podróżując między lokacjami, w których będzie oglądał i słuchał długich przewlekłych i mało ciekawych scen dialogowych; walka jest za prosta („młotkowania jednego przycisku” wystarczy nawet na bossów); zagadki zbyt proste i schematyczne, a poza tymi elementami nie ma w grze innych znaczących czynności. Postacie uznał za stereotypowe i szybko ulatujące z pamięci. Rozgrywkę w Nieświecie opisał jako „powtarzalną i mózgobójczą.,, z głupimi wrogami i sztucznym wydłużaniem czasu przez irytujące przeszkody”. Recenzja zwracała również uwagę na problemy z tempem narracji oraz konstrukcją fabuły – wątki bywały urywane lub przesuwane, a zakończenie określono jako nagłe i słabo uzasadnione. Recenzent skrytykował także stronę wizualną, pisząc, że brak mimiki, matowe tekstury, modele i animacje są na poziomie wczesnego PS3, a do tego dochodzą liczne bugi; na dokładkę, niemiecki dubbing jest słaby[11].
Przypisy
- 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Anna Garas, Hubert Sosnowski, Recenzja gry The Inquisitor. To nie obroniłoby się nawet w 2005 roku [online], GRYOnline.pl, 5 lutego 2024.
- 1 2 3 Robert Jones, The Inquisitor review [online], PC Gamer, 5 lutego 2024 [dostęp 2026-04-02] (ang.).
- 1 2 3 Mateusz Mucharzewski, Recenzja The Inquisitor – Urokliwa tragedia [online], Gram.pl, 11 lutego 2024.
- 1 2 3 Artur Dąbrowski, The Inquisitor – recenzja. To nie jest (niestety) nowy Wiedźmin [online], Interia Gry, 14 lutego 2024.
- 1 2 3 Wojciech Kominek, Recenzja The Inquisitor [online], Game Exe, 25 sierpnia 2024.
- 1 2 Jakub Błażewicz, Premiera The Inquisitor przeszła bez echa. Skromne zainteresowanie polską grą dalej spada [online], GRYOnline.pl, 12 lutego 2024.
- ↑ The Inquisitor – Wielka Encyklopedia Gier – GRYOnline.pl [online], GRY-Online.pl, 28 października 2025 [dostęp 2026-04-02].
- 1 2 Krystian Smoszna, Recenzja gry The Inquisitor – sernik z gwoździami [online], CD-Action, 8 lutego 2024.
- 1 2 Phil Hornshaw, The Inquisitor Review [online], IGN, 7 lutego 2024.
- 1 2 Patryk Dzięglewicz, The Inquisitor – recenzja gry i opinia o grze [PS5, PC, XSX]. Wzywanie imienia Pana nadaremno [online], www.ppe.pl, 18 lutego 2024 [dostęp 2026-04-02].
- 1 2 Stefan Wilhelm, The Inquisitor im Test: Zwischen Trash und Geheimtipp klafft ein öder Abgrund [online], PC Games, 7 lutego 2024.
- ↑ Konrad Sarzyński, Wszystkie grzechy inkwizytora. Recenzja techniczna The Inquisitor [online], GRYOnline.pl, 9 lutego 2024.