Bitwa pod Jedlińskiem

Bitwa pod Jedlińskiem
wojna polsko-austriacka
Czas

11 czerwca 1809

Miejsce

Jedlińsk

Wynik

zwycięstwo Austriaków

Strony konfliktu
Księstwo Warszawskie Austria
Dowódcy
Józef Zajączek,
Jan Roztworowski (dowódca kawalerii)
Siły
5 000[1] 10 000[1]
Straty
200 poległych,
400 do niewoli[1]
"wysokie"[1]
brak współrzędnych

Bitwa pod Jedlińskiem (i Jankowicami, także bitwa pod Jedlińskiem – Jankowicami) – starcie zbrojne, które miało miejsce 11 czerwca 1809 roku[1].

Oddziały generała Józefa Zajączka stanęły naprzeciwko silniejszego liczebnie korpusu generała Macieja Mondeta (Austria). Pomimo dzielnej walki Polaków, lecz wobec znaczącej przewagi przeciwnika polskie oddziały poniosły porażkę i musiały się wycofać[1].

Przy drodze do Woli Gutowskiej mieści się mogiła poległych.

Bitwa ta była jedyną znaczącą polską porażką w tej wojnie; Nadzieja w swojej biografii Zajączka jasno pisze, że "winę za przegraną ponosi bezwzględnie gen. Zajączek. Nie wypełnił rozkazów księcia Poniatowskiego... nie zdołał zorganizować rozpoznania... cała bitwa sprowadziła się do nieudanej improwizacji."[1]


Przebieg bitwy pod Jankowicami cytuje z  książki Kampania 1809r. autor Generał Roman Sołtyk.

"W tym samym czasie Zajączek ścigał cofający się nad Pilicę korpus Mondeta. 7-go czerwca połą­czył się w Warce z 1,400 ludźmi generała Hauke, który wyprzedził go, tworząc jego przednią straż, poczem przeprawił się przez Pilicę i podążył do Je­dlińska, poprzez niezmierne lasy, rozciągające się między Pilicą a rzeką Radomką. Mondet przepra­wiał się wówczas przez Pilicę pod Bialobrzegami i Nowem Miastem, powinien więc był Zajączek za­trzymać się ostrożnie na skraju lasów; lecz tego nie uczynił i niebacznie posunął się na równinę pod Jedlińskiem; 9-go czerwca zajął groble, prowadzące z tego miasteczka do Radomia, którego broniła za­łoga tylko z 2.000 Austryaków złożona. 10-go czerw­ca wysłał swoją przednią straż do Jankowic na dro­dze do Przytyka; tam czekał na niego generał Mon­det, któremu jedenastotysięczny korpus zapewniał zwycięztwo nad znacznie słabszym oddziałem pol­skim, liczącym tylko 6,300 ludzi. Dąbrowski, który stał w Łowiczu, obserwowany przez nieprzyjacielski oddział wywiadowczy, odebrał od ks. Poniatow­skiego rozkaz połączenia się z Zajączkiem; 10-go czerwca dotarł do Skierniewic, a 11-go do Rawy, pędząc przed sobą Austryaków; jego przednia straż, pod dowództwem majora Umińskiego, zajęła tegoż dnia Nowe Miasto, gdzie znalazła 500 ranionych, lecz most na Pilicy był zniszczony, nie mógł więc Umiń­ski dalej postępować. Zajączek, własnym pozosta­wiony siłom, sam stanąć musiał naprzeciw Mondeta i przeważającej liczebnie armii nieprzyjacielskiej. 11-go czerwca brygada Haukego zaatakowana została o świcie przez przednią straż austryacką pod dowództwem Gartenburga, który wyparł zę wsi Jan­kowice jeden batalion polski z majorem Świderskim na czele. Na wieść o tej porażce, Zajączek przy­biegł ze swoją dywizyą, pozostawiając na grobli dwie armaty i jeden tylko batalion 3-go pułku pie­choty pod dowództwem majora Krukowieckiego. Piechota polska szła kolumnami z artyleryą na prze­dzie, nowo uformowany pułk jazdy ciągnął na le­wem skrzydle. Hauke uszykował za niemi swoją brygadę i stanął w rezerwie. Wyparto Austryaków z Jankowic, które przeszły ponownie w ręce pol­skie. Nad wsią górowały wzgórza osłaniające głów­ne siły Mondeta. Zajączek ciągle posuwał się na­przód, aż stanął niespodziewanie wobec kolumn nie­przyjacielskich, które niezwłocznie na niego natarły. Kawalerya polska została odparta i rozproszona, mi­mo wysiłków majora Rostworowskiego. Mondet okrążył lewe skrzydło polskie, odkryte przez poraż­kę. jazda i kawalerya jego uderzyła z tyłu na pie­chotę polską. Generał Zajączek nie upadł wszakże na duchu: przebiegał szeregi, przemawiając do żoł­nierzy i świecił im własnym przykładam. Daremnie usiłowali Austryacy przełamać piechotę, która usta­wiona w czworoboki, powoli i w porządku cofnęła się do Jedlińska. Szczególniej odznaczył się 3-ci ba­talion 12-go pułku, szerząc celnym ogniem rotowym wielkie spustoszenia w szeregach jazdy nieprzyja­ cielskiej; strzelcy zaś łomżyńscy, wspierani przez kilka plutonów 3-go batalionu 8-go pułku, odebrali Austryakom dwa zdobyte przez nich poprzednio działa polskie. O zmroku powrócił Zajączek na swoją pozycyę w Jedlińsku."

Przypisy

  1. 1 2 3 4 5 6 7 Jadwiga Nadzieja (1988). Od Jakobina do księcia namiestnika. Wydawnictwo "Śląsk". ISBN 978-83-216-0682-8, s. 183–184.