Heinz Hauenstein

Karl Guido Oskar Hauenstein
Heinz
Ilustracja
Data i miejsce urodzenia

22 września 1899
Drezno lub Eberfeld

Data i miejsce śmierci

14 października 1962
Frankfurt nad Menem

Przebieg służby
Formacja

Armia Cesarstwa Niemieckiego
Selbstschutz Oberschlesien
Sturmabteilung
Wehrmacht

Jednostki

3 Brygada Marynarki,
Policja Specjalna Górnośląskiej Samoobrony,
Batalion Szturmowy „Heinz”,
Kompania Schlageter

Główne wojny i bitwy

I wojna światowa,
III powstanie śląskie,
II wojna światowa

Heinz Oskar Hauenstein (z prawej) i Gerhard Roßbach.

Karl Guido Oskar Hauenstein, również Heinz Oskar Hauenstein ps. Heinz, Heinz Hochberg, Michael Steinmetz, Heinrich Lommann[1], Rolf Liemann (ur. 22 września 1899 w Dreźnie lub w Eberfeld, zm. 14 października 1962 we Frankfurcie nad Menem)[2] – niemiecki wojskowy; dowódca Batalionu Szturmowego Heinz w III powstaniu śląskim, który brał udział w bitwie w rejonie Góry św. Anny i dopuszczał się mordów na Polakach, Francuzach oraz Niemcach uznanych za zdrajców, później jeden z założycieli NSDAP[3], a następnie dowódca Organizacji Heinz, która dokonywała aktów sabotażu podczas okupacji Zagłębia Ruhry[4].

Życiorys

I wojna światowa

W trakcie I wojny światowej zgłosił się jako ochotnik do armii niemieckiej i służbę w niej zakończył w stopniu chorążego. W 1919 r. dostał się do ochotniczego oddziału 3 Brygady Marynarki (3. Marine Brigade), który w 1919 r. sformował kmdr. ppor. (Korvetenkapitän) Wilfried von Loewenfeld[2].

Górny Śląsk

Hauenstein został dowódcą wydzielonego oddziału, który wysłano na Górny Śląsk. Stacjonując w Zabrzu, w 1919 r. wsławił się eliminacją groźnej tzw. bandy Hajoka[2], którego w niemieckich gazetach często opisywano jako polskiego bandytę. Akcję likwidacyjną Hauenstein rozpoczął od uprowadzenia ze szpitala (Knappschaftlazaret), po uprzednim sterroryzowaniu personelu, rannego podejrzanego o współpracę z bandą[5]. Wraz ze swoimi ludźmi osaczył jej członków, a w czasie obławy zabito herszta gangu. W czerwcu 1919 r., wraz z Brygadą Loewenfelda uczestniczył w tłumieniu strajku robotników w Berlinie. Główny obszar jego działalności stanowił jednak Górny Śląsk. Po opuszczeniu terenu objętego plebiscytem przez wojska niemieckie i wkroczeniu wojsk sojuszniczych, Hauenstein przeobraził organizację i metody jej działania podczas kampanii plebiscytowej. W miejsce regularnego oddziału wojskowego, utworzył tzw. Policję Specjalną Górnośląskiej Samoobrony (Spezialpolizei des Oberschlesichen Selbstschutz). Formacja ta powstała w celu prowadzenia działań wywiadowczych i dywersyjnych, ale szkolona była także do realizacji akcji terrorystycznych przeciwko wrogom politycznym[2] – miała za zadanie rozpoznanie i zwalczanie polskich działaczy[5] oraz likwidowanie niewygodnych Niemców[6]. Dwudziestoletni wówczas Hauenstein zgromadził wokół siebie grono oddanych mu w pełni młodych oficerów i podoficerów, którzy za aprobatą dowódcy wrocławskiego okręgu wojskowego zostali przeszkoleni w specjalnym ośrodku wojskowym w Legnicy (Stoβtruppschule Liegnitz), przeznaczonym do przygotowywania oddziałów szturmowych[2]. Zorganizowano wtedy cztery oddziały szturmowe liczące po dwudziestu pięciu żołnierzy. Z baz rozmieszczonych na niemieckim Śląsku wkraczali oni na teren plebiscytowy, dysponując własnym uzbrojeniem i środkami transportu[5]. Znajdowały się one[5]:

  • w Legnicy – dowódca por. Schnepper,
  • w Nysie – dowódca por. Schwieder,
  • we Wrocławiu – dwie bazy, ich dowódcy: Hasse i Bergerhoff.

Miały one wyznaczone trzy kierunki działania na terenie plebiscytowym[5]:

Organizacja dysponowała również oddziałami osobnymi (komanda) do zadań specjalnych tj. wywiadowczych i dywersyjnych, działającymi już bezpośrednio na obszarze plebiscytowym[5]:

Jak informował Hauenstein, do pracy w jego organizacji bardzo trudno było pozyskać ochotników, stąd przyjmowano każdego chętnego, który potrafił obchodzić się z bronią. W werbunku do Specjalnej Policji pomagało również kierownictwo śląskiej Hakaty. Większość wywodziła się jednak z 3. Brygady Morskiej, część służyła wcześniej w Korpusie Gerharda Roßbacha oraz formacjach ochotniczych, w tym oddziałach bałtyckich. Autor dzieła o niemieckich korpusach ochotniczych Friedrich Wilhelm Oertzen osobników rekrutowanych do Specjalnej Policji charakteryzował następująco: Żyli oni bez wyraźnego i stałego oparcia organizacyjnego, walcząc w każdym momencie. Pieniędzmi obracali tak samo swobodnie jak rewolwerem. Mężowie ci nie mieli bowiem do dyspozycji zbyt wielkiej ilości [sic!] ludzi. Kto przybył i umiał się obchodzić ze swoim rewolwerem, nie cofał się przed niebezpieczeństwem, był mile widziany, musiał być mile widziany, gdyż zadania rosły z każdym dniem, w miarę jak zbliżał się termin plebiscytu[7].

Dużą rolę w organizacji Hauensteina odgrywał Albert Leo Schlageter, później – po walkach w Zagłębiu Ruhry, gdzie zginął rozstrzelany przez Francuzów – kreowany na bohatera ugrupowań nacjonalistycznych w Niemczech[5]. Przez cały okres funkcjonowania Policji Specjalnej, tj. w latach 1920–1921, jej członkowie charakteryzowali się niebywałym okrucieństwem. Liczba przypisywanych im zabójstw na terenie plebiscytowym jest bardzo wysoka[2]. Na niemieckim procesie sądowym w Szczecinie, już w okresie międzywojennym, Hauenstein przyznał się, że jego oddział zamordował ponad dwieście osób podejrzanych o sprzyjanie stronie polskiej[8], włączając w to także aktywność Organizacji Heinz w III powstaniu śląskim[2].

W sensacyjnym procesie szczecińskim o mordy kapturowe czarnej Reichswehry szczególną sensację wywołały zeznania Hauensteina, który w czasie plebiscytu górnośląskiego był na Górnym Śląsku komendantem specjalnego oddziału policyjnego, wyznaczonego dla wykonywania terroru i mordowania osobników, podejrzanych o zdradę nielegalnych organizacji wojskowych. Hauenstein zeznał, że jego oddział liczył 160 urzędników, zaopatrzonych przez komisarjat Rzeszy na G. Śląsku w fałszywe paszporty i w fałszywe formularze pełnomocnictw. Hauenstein oświadczył dalej, że podlegał jakiemuś drowi Hobusowi, który był łącznikiem pomiędzy organizacją Hauensteina a komisarjatem Rzeszy na Górny Śląsk. Pieniądze organizacja otrzymywała za pośrednictwem dra. Hobusa od czynników państwowych. Hauenstein przyznał, że jego organizacja istotnie zamordowała około 200 osób na Śląsku. Odbywało się to w ten sposób, że dr. Hobus wzywał do siebie Hauensteina i wskazywał osobę, podejrzaną o zdradzenie składów broni albo o denuncjowanie wobec oddziałów międzyaljanckich nielegalnych organizacji niemieckich. Na polecenie dra. Hobusa organizacja Hauensteina usuwała tych osobników, zabijając ich poprostu na ulicy albo też działając przy pomocy trucizny, bomb czy też granatów ręcznych. Hauenstein przytoczył szereg przykładów, stwierdzających, iż działalność jego była bezwzględnie znaną ówczesnemu komisarzowi Rzeszy na G. Śląsk, wybitnemu politykowi centrowemu a obecnie kandydatowi centrum do parlamentu, drowi Spieckerowi.

GÓRNOŚLĄZAK. Pismo codzienne, poświęcone sprawom ludu polskiego na Śląsku, Katowice, 1928, R. 27, Nr 98.
Batalion szturmowy Heinz - stanowisko karabinu maszynowego - III powstanie śląskie.

Część badaczy postrzega w przyjętych przez Hauensteina metodach zalążki nowej taktyki oddziałów dywersyjnych nazwanej potem walką w mroku (niem. Krieg in Dunkel), która polegała oprócz działań sabotażowych, na dokonywaniu ataków terrorystycznych i mordów politycznych na zapleczu walczących wojsk. Korzystano bowiem z tych doświadczeń podczas II wojny światowej, przy organizacji jednej z formacji specjalnych Wermachtu znanych jako Brandenburczycy (niem. Brandenburger)[2].

Wrocławską centralę nadzorującą funkcjonowanie organizacji Hauensteina stanowiło Biuro Spieckera (Stelle des Staatskommissars für öffentliche Ordnung). Nazwa pochodziła od nazwiska niemieckiego polityka Centrum Carla Spieckera, oficjalnie działającego w imieniu komisarza rządowego odpowiedzialnego za zachowanie spokoju publicznego. W rzeczywistości Spiecker miał za zadanie nadzór nad działaniami policyjnymi i wywiadowczymi oraz dywersyjnymi na Górnym Śląsku. Za nadzór nad wojskowymi szczegółami prowadzonych przez Hauensteina nielegalnych operacji na terenie objętym plebiscytem odpowiadał dowódca wrocławskiego okręgu Reichswehry – płk Friedrich Wilhelm von Schwartzkoppen[2].

Organizacja Hauensteina została zdemaskowana przez szefa Wydziału Wywiadowczo-Informacyjnego Polskiego Komitetu Plebiscytowego kpt. Józefa Alojzego Gawrycha pod koniec 1920 r. Wkrótce potem ukazał się pierwszy artykuł o działalności tej Policji Specjalnej na łamach Oberschlesische Grenz-Zeitung (Górnośląska Gazeta Kresowa)[7].

Miejsce pamięci pomordowanych w Strzebniowie przez batalion szturmowy „Heinz” – Dąbrówka, gmina Gogolin

Po wybuchu III powstania śląskiego w 1921 r. dywersyjna organizacja Hauensteina została przekształcona w regularny oddział wojskowy (Sturmabteilung). Przyjęła wówczas od imienia swojego dowódcy nazwę Organizacja Heinz, pod którą stała się znana w Niemczech. Weszła w skład Samoobrony Górnego Śląska – Selbstschutz Oberschlesien (SSOS). Pierwsze działania batalionu szturmowego „Heinz” miały miejsce w czasie walk o Gogolin siłami dwóch kompanii (jednej dowodzonej przez samego Hauensteina)[2]. Podczas tych zmagań oddział Hauensteina wkroczył do Strzebniowa (obecnie dzielnica Gogolina), gdzie dokonał najgłośniejszej spośród zbrodni niemieckiego Selsbstschutzu, do których doszło podczas III powstania śląskiego[5]. Oddział Heinza w biało-czerwonych opaskach, niosąc polski sztandar, zdołał zbliżyć się do pozycji powstańczych w Strzebniowie (dowódca powstańczej kompanii nie pozwolił strzelać, myśląc, że to oddział polski), gdzie w wyniku bezpośredniej, zaciętej walki, wyparł powstańców ze wsi. Strzebniów znalazł się na dwie godziny w rękach niemieckich, podczas których batalion Heinz w bestialski sposób zamordował[9] siedmiu wziętych do niewoli powstańców oraz osiemnastu cywilów. Wszystkie zwłoki zostały zidentyfikowane, a specjalna komisja lekarska, pod przewodnictwem dra Ignacego Nowaka potwierdziła, że osoby te zostały zamordowane przez oddział Hauensteina[5].

Przyjeżdżamy do Strzebniowa. Spotykamy zrozpaczone i zapłakane kobiety i dzieci. Pytam gdzie znajdują się zwłoki pomordowanych. Mówią, że w wozowni dworskiej. „Co się tu działo?” - pytam dalej. Odpowiada jedna z kobiet: Wczoraj wieczorem wkroczył do wsi oddział z polskimi opaskami na rękawach. Myśleliśmy, że to nasi, i poczęliśmy ich radośnie witać. A to Niemcy z Gogolina dla niepoznaki włożyli polskie opaski. Zaczął się sądny dzień. Bili, katowali i mordowali chłopów. Zamordowali 18. Mało komu udało się uciec. (…) Idziemy do wozowni. Nadchodzi włodarz, który identyfikuje zwłoki, pomaga mi przy spisywaniu protokołu i fotografowaniu. Murlowski nie wytrzymuje nerwowo i wychodzi. U wszystkich pomordowanych stwierdzam ślady bicia kolbami i kopania. Niektórzy mają połamane ręce i żebra. Wielu ma zgruchotane czaszki. Po dwóch godzinach obdukcja skończona. (…) Po powrocie do Rokiczy piszę obszerny raport o zbrodni w Strzebniowie i wraz z filmami odsyłam do dowództwa grupy „Wschód”. Szczegółowa dokumentacja jest konieczna, bo alianci w Opolu niechętnie dają wiarę naszym raportom[10].

Ignacy Nowak, Relacja z obdukcji ofiar masakry w Strzebniowie

Oddział pod dowództwem Hauensteina uczestniczył w wielkiej kontrofensywie niemieckiej rozpoczętej 21 maja przez Grupę Południe (Gruppe Süd) SSOS[2]. W przededniu tej akcji zbrojnej, miał Hauenstein, na zamku w Dobrej, przemówić do swoich podkomendnych:

„Niestety, ważna konferencja uniemożliwiła mi wcześniejsze przybycie. (...) Godzinę temu dowódcy formacji przeznaczonych do szturmu zebrali się na zamku w Krapkowicach. W imieniu władz, Naczelny Dowódca Górnośląskich Sił Samoobrony, Jego Ekscelencja Höfer, oświadczył tam, że szturm na Górę Świętej Anny musi zostać zakazany z przyczyn politycznych. Francuzi grożą przekazaniem miast regionu przemysłowego Polakom, jeśli Niemieckie Siły Samoobrony posuną się naprzód. Generał Le Rond oświadczył w ostatnich dniach, że pokój na Górnym Śląsku dawno by powrócił, gdyby Niemieckie Siły Samoobrony nie stawiały tak zaciętego oporu. Władze niemieckie uważają, że nie mogą brać na siebie odpowiedzialności za atak i grożą odcięciem dostaw i wypłat żołdu dla sił Samoobrony, jeśli nie zastosują się one do rozkazów Berlina. Jego Ekscelencja Höfer skapitulował i odwołał atak. Aby uspokoić rozdrażnione morale żołnierzy, zgodził się na rozbudowę przyczółka pod Gogolinem na jutro. Po osiągnięciu pierwszego celu, sprzęcickiego wzgórza, batalion ma się okopać i wzmocnić linię, tworząc pozycję obronną. Panowie, wszyscy znacie sytuację na Górnym Śląsku z własnego doświadczenia. Znacie wartość oddziałów powstańczych, które nam się przeciwstawiają, i sami możecie ocenić, że militarnie całkiem możliwe jest wyparcie Polaków z Górnego Śląska. Nie możemy pomijać powodów, które są decydujące dla panów w Berlinie. Ale z naszego, być może nieco ograniczonego, punktu widzenia jestem przekonany, że musimy działać. Tylko czynami, a nie słowami, można wypędzić Polaków z Górnego Śląska. Nie jesteśmy w tym przekonaniu osamotnieni. Szef sztabu Korpusu Oberlandzkiego właśnie zapewnił mnie, że jest zdecydowany na kolejny atak. Miejmy nadzieję, że Góra Świętej Anny jutro będzie w naszych rękach. A teraz, panowie, niech wasze kompanie się zbierają. Wymaszerujemy za pół godziny!”[11].

Podczas niemieckiej koontrofensywy oddział Hauensteina operował na północnym skrzydle jednostek Selbstschutzu atakujących Górę Świętej Anny[2]. W początkowej fazie ataku batalion „Heinza” zdobył sprzęcickie wzgórze i szturmował wieś Sprzęcice, po czym wraz z 3. batalionem Freikorps Oberland zdobył Ligotę Dolną. Po przegrupowaniu atakujących sił niemieckich, które zostało zakończone około godziny 11:00, trzy bataliony Oberland i oddział szturmowy „Heinza” otoczyły Górę Świętej Anny ciasnym półkolem i o godzinie 12:00 rozpoczęły natarcie[11]. Formacja Hauensteina szczególnie odznaczyła się w zmaganiach zbrojnych koło wsi Niwki[2]. Po zdobyciu wzniesienia przez siły niemieckie, pomimo dezaprobaty przełożonego konwentu franciszkanów o. Kolumbana Soboty, w murach klasztoru zakwaterowali się żołnierze bawarskiego Oberlandu wraz z jego sztabem[12]. O godzinie 14:00, na terenie klasztoru, Hauestein uczestniczył w naradzie z dowódcami Korpusu Oberlandzkiego, podczas której dyskutowano o oskarżeniach, jakie w stosunku do nich wysuwano w związku ze złamaniem wyraźnego zakazu szturmu na Górę Świętej Anny. W trakcie tego spotkania pojawił się angielski oficer, który powitał ich słowami: „Panowie, to było dziś wspaniałe przedsięwzięcie! Gratulacje!”[11].

Okres międzywojenny i działalność w ruchu nazistowskim

Karl G.O. Hauenstein (w czarnym mundurze z lewej) witający się z Ernstem Röhmem podczas uroczystości z okazji 10. rocznicy puczu monachijskiego – Monachium, listopad 1933 r.

Po zakończeniu III powstania śląskiego Hauenstein i część przywódców freikorpsów (m. in. Gerhard Roßbach), po nawiązaniu kontaktu z Adolfem Hitlerem i uzgodnieniach metod dalszego działania, postanowili na północy Niemiec utworzyć organizację nazistowską na wzór bawarskiej. W 1922 r. w Berlinie z udziałem Hauensteina najpierw zostało założone Towarzystwo Narodowo-Społeczne (National-Soziale Vereinigung), które weszło w skład tzw. Wszechniemieckiej Partii Robotników (Großdeutsche Arbeiterpartei). Berlińska grupa tej partii, utworzona 19 listopada 1922 r. z udziałem Hauensteina, stanowiła w stolicy Rzeszy Niemieckiej prekursorkę działalności NSDAP[2].

W 1923 r., w czasie walk przeciwko Francuzom okupującym Zagłębie Ruhry, Hauenstein stanął na czele grupy sabotażowej złożonej głównie z członków Organizacji Heinz, nieoficjalnie współpracując z dowództwem Reichswehry oraz z bawarskim Oberlandem Ernsta Horadama. Jak sam utrzymywał, jego oddział brał udział w 180 akcjach sabotażowych skierowanych przeciwko Francuzom oraz osobom z nimi kolaborującym. Wiosną 1923 r. został ujęty i skazany przez Francuzów na śmierć jeden z jego najbliższych podkomendnych – Albert Leo Schlageter. W maju 1923 r. Hauenstein został aresztowany w Eberfeld przez pruską policję i oskarżony o przygotowywanie aktów sabotażu. Uznał to za zdradę ze strony rządzącej centrolewicy, co rzekomo uniemożliwiało mu dalszą działalność terrorystyczną oraz realizację akcji uwolnienia Schlagetera. Na tym tle (tj. stosunku do działań rządu niemieckiego) doszło także do konfliktu pomiędzy Hauensteinem i Roßbachem, ściśle dotychczas współpracującym[2].

Po powrocie do Berlina był nadal aktywny politycznie w NSDAP i dynamicznie rozwijających się Oddziałach Szturmowych (Sturmabteilung – SA). Jednak skonfliktowany z Otto Strasserem i Josephem Goebelsem w okresie zmiany taktyki (tj. na uczestnictwo w wyborach parlamentarnych) został finalnie usunięty z NSDAP w 1926 r. Założył wówczas własną partię pod nazwą Niezależnej Partii Narodowosocjalistycznej (Unabhängige Nationalsozialistische Partei), która nie zdobyła jednakże większego poparcia – zmusiło go to do powrotu do NSDAP. Od tego czasu, w okresie triumfu ruchu nazistowskiego, stał się jedną z czołowych postaci poświadczających własnym życiorysem łączność NSDAP z tradycją freikorpsów. Hauenstein konsekwentnie budował wokół postaci straconego przez Francuzów Schlagetera mit niezłomnych bojowników-freikorpslerów. Kompania SA, którą założył i dowodził w połowie lat dwudziestych w Berlinie nosiła jego imię. W 1927 r., utworzył Związek Przyjaciół Schlagetera (Bund der Freunde Schlageters) gromadzący wokół tej postaci freikorpslerów z różnych formacji ochotniczych. Od 1930 r. Hauenstein wydawał gazetę Der Reiter gen Osten, w której przypisywał freikorpsom olbrzymią rolę w zjednoczeniu Niemiec, upatrując ich początek w wojnach napoleońskich. Odwoływał się weń do tradycji pruskiej i utrwalał legendę oddziałów ochotniczych kontynuujących walkę o Niemcy na różnych frontach, już po zakończeniu I wojny światowej[2].

Po dojściu Adolfa Hitlera do władzy i po tzw. nocy długich noży kariera Hauensteina nieoczekiwanie się załamała, choć on sam nie padł ofiarą czystki. Wszedł natomiast w konflikt personalny z Robertem Leyem – zaufanym Hitlera przywódcą Niemieckiego Frontu Pracy. W efekcie odsunięto go od działalności w NSDAP, a następnie odebrano gazetę Der Reiter gen Osten. Hauenstein nadal publikował w piśmie swoje artykuły pod pseudonimem Rolf Liemann, niemniej stracił wpływ na ukazujące się w nim teksty. W 1935 r. nakazano mu rozwiązanie Związku Przyjaciół Schlagetera. Na krótko został nawet aresztowany przez gestapo, ale w wyniku interwencji Wilhelma Canarisa, który znał go z okresu działalności we freikorpsach i współpracy z Reichswehrą, został zwolniony[2].

II wojna światowa i koniec kariery

Hauenstein, według własnych relacji, brał udział w II wojnie światowej do samego końca w Berlinie, a po wojnie został internowany przez brytyjskie siły okupacyjne na sześć miesięcy w obozie Fallingbostel w wyniku automatycznego aresztowania. Następnie, początkowo, mieszkał w Brunszwiku, pracując jako antykwariusz wysyłkowy[13]. Później pracował jako księgarz i handlarz dziełami sztuki we Frankfurcie nad Menem. Zmarł tam w październiku 1962 r. podczas prowadzonej przez siebie aukcji[14].

Przypisy

  1. ↑ Encyklopedia powstań śląskich, Opole: Instytut Śląski w Opolu, 1982, s. 169.
  2. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Ryszard Kaczmarek, Hauenstein Heinz w: Słownik Powstań Śląskich. Tom 3. III powstanie śląskie maj-lipiec 1921, Katowice: Wydawnictwo Naukowe FNCE, Biblioteka Śląska w Katowicach, 2021, s. 517-520, ISBN 978-83-67138-36-9.
  3. ↑ Józef Krzyk, Niechlubne karty III powstania śląskiego. Od planu zabicia Korfantego do bitwy przegranej w 10 minut [online], wyborcza.pl, 21 maja 2020 [dostęp 2020-05-21].
  4. ↑ Personen- und SachregisterErich MühsamTagebücher Band 13, s. 11 [zarchiwizowane].
  5. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Ryszard Kaczmarek: Powstania śląskie 1919–1920–1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka. Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2019, s. 137-138, 262-263, 512-513. ISBN 978-83-08-06841-0.
  6. ↑ Niemieckie oddziały morderców. „Gazeta Robotnicza”. 225, s. 2, 1921-10-05. Wiktor Rumpfelt – odpowiedzialny redaktor. Katowice: Józef Biniszkiewicz.
  7. 1 2 Mariusz Patelski, Heinz Hauenstein i Policja Specjalna Samoobrony Górnośląskiej (Die Spezialpolizei des Oberschlesischen Selbstschutz). Przyczynek do zagadnienia mordów feme na Górnym Śląsku [w:] Śląsk Opolski w dobie powstań 1919-1921. Studia i materiały pod redakcją Ksawerego Jasiaka i Tomasza Gałwiaczka, Wrocław-Opole-Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddział we Wrocławiu i Delegatura w Opolu, 2026, s. 101, 103-104.
  8. ↑ Franciszek Antoni Marek: Polscy Ślązacy Oskarżają. Częstochowa: Wydawnictwo Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, 2006, s. 25. ISBN 83-7098-974-8.
  9. ↑ Centralne Archiwum Wojskowe. Powstania Górnośląskie, sygn. I.130.1-91 (grupa zespołów). Raport dot. masakry ludności cywilnej i powstańców śląskich w Strzebniowie, Podgrupa Bogdana Nr 7 M. p. 15 V 21 [dostęp 2025-11-27].
  10. ↑ Ignacy Nowak, Krew za papierosa [w]: Godzina druga. Walki pod Górą św. Anny w czasie trzeciego powstania na Górnym Śląsku w 1921 r. (wspomnienia uczestników), Warszawa: Książka i Wiedza, 1959, s. 178-180.
  11. 1 2 3 Friedrich Glombowski, Organisation Heinz (O.H.) - Das Schicksal der Kameraden Schlageters, Berlin: Verlag von Reimar Hobbing, 1934, s. 92-97.
  12. ↑ Kolumban Sobota, Wspomnienia z lat 1919-1920-1921, Wrocław, Opole: Wydawnictwo św. Antoniego we Wrocławiu, Instytut Śląski w Opolu, Fundacja Góry św. Anny, 1998, s. 54-55.
  13. ↑ Markus Josef Klein, Ernst von Salomon. Eine politische Biographie. Mit einer vollständigen Bibliographie, Limburg a.d. Lahn: Brienna Verlag, 1994, s. 212.
  14. ↑ Das Antiquariat. Halbmonatsschrift für alle Fachgebiete des Buch- und Kunstantiquariats 17, 1962, s. 20.